Tak się w Polsce utarło, że Kraków jest jej kulturalną stolicą. Niejednokrotnie zastanawiałem się nad genezą tego poglądu, ale nigdy nie doszedłem do zadowalających wniosków. Czy chodzi o to, że Kraków rzeczywiście był stolicą, a szeroko pojętej ‘kultury’ jest w nim więcej niż w Warszawie? A może ze względu na gołębie? Tak, gołębie to dobra odpowiedź na każde pytanie związane z Krakowem.
Mam nadzieję, że mój cynizm jest jawny. Prawda jest taka, że Kraków sobie nań zwyczajnie zasłużył. Kocham to miasto i z żalem patrzę na zachodzącą w nim degradację kulturalną. Niestety nie wolno mi próbować odpowiedzieć na pytanie ‘dlaczego miasto z tak ogromnym potencjałem przestało się rozwijać’, nie znam się na polityce. Z pewnością jednak mogę sobie pozwolić na konstruktywną krytykę wydarzeń kulturalnych w Krakowie. I chociaż czas Rubików zdaje się już minął – , m.in. za sprawą takich megagwiazd jak Shakin’ Stevens czy Bryan Ferry – będzie o czym pisać.
Tymczasem udam się na spoczynek zebrać myśli, bo mam wrażenie, że piszę już same bzdury. Założenie bloga to dość wrażeń jak na jeden dzień.
Do przeczytania, do niczego.
KulturanY